piątek, 2 czerwca 2017

Sensorek szeleszczący z gryzakiem

Kochane!

W ostatnim czasie pojawiają się wiadomości czy blog jeszcze działa czy jeszcze coś szyje. Z jedną przemiłą szyciową koleżanką blogerką rozmawiałyśmy o tym, jak wiele się zmienia i jak mało czasu zostaje na blogowanie. Bo blogowanie to kawał ciężkiej pracy i niestety potrzeba na to dużooo czasu. 

Podejrzewam, że po 5 latach blogowania mój blog zaginął w tłumie, a na przód wybiły się nowe sympatyczne blogi młodych dziewczyn pełnych pasji i zapału :) 
Praca jaką włożyłam w to miejsce to nie tylko szycie, ale dużo umiejętności techniczno-graficznych itd. Dlatego cieszę, że w moim życiu pojawiła się maszyna, a potem pomysł założenia NIAF NIAF.
Obecnie myślę o wydaniu fotoksiążki ze zdjęciami rzeczy, które uszyłam. Tak na pamiątkę, aby po kilkunastu latach zajrzeć i pozytywnie powspominać.

Nadal szyje. Głównie na własne potrzeby. Po tylu uszytych króliczkach moja maszyna odmawia posłuszeństwa, dlatego szycie często staje się "szarpaniną". Dodatkowo "sprzęt komputerowy" też już starszy i już nie śmiga tak jak kiedyś. To też bywa męczące :)

Dzisiaj sensorek :) Uszyty dość dawno. Tym razem ma swoje 5 min :)